Rozdział III
Jak dojechali na miejsce, rozejrzeli się najpierw na zewnątrz, czy nie ma śladów włamania, a potem przeszukali dom. Pola zajrzała do dokumentów. Znalazła dokument, który pokazuje, że pan Jan zmieniał imię i nazwisko. Wcześniej nazywał się Antoni Markiewicz. Poszperała jeszcze w tych dokumentach i znalazła tylko jeden dokument ze szpitala i to niekompletny. Była to obdukcja, sprzed 7 lat. Nic więcej nie było, tak jakby nigdy więcej nie był w szpitalu. Potem przeszli do łazienki, znaleźli tam leki na nerwicę, szczoteczkę i inne przedmioty, których się używa w łazience. Obeszli cały dom. Na górze było 5 pokoi, z czego dwa się nie otwierały, a trzeci był zamykany od środka na łańcuch. Jedne z drzwi przykuły uwagę Poli, bo były fioletowe i zamknięte. Ale Maciek ją poganiał i pojechali na posterunek, powiedzieli szefowi co widzieli i zadzwonił do niech telefon, który mówił, żeby przyjechali do domu pana Jana, a może Antoniego, bo słychać tam jakieś głośne odgłosy. Gdy przyjechali na miejsce, nikogo nie było, żądnego śladu, aby ktoś próbował wejść, ani nic innego. Było tak jeszcze dwa razy, ale za pierwszym znowu nie było śladów włamania, lecz były porozrzucane dokumenty w przedpokoju, a za trzecim razem nic się nie zmieniło. Pola stwierdziła, że zostanie tu na kilka nocy i zobaczy czy coś będzie się działo. Maciek powiedział, że zostanie z nią, bo kobieta nie powinna zostawać sama w nieznanym miejscu. Więc, powiedzieli szefowi o co chodzi i pojechali tam spać. Wtedy zaczęło się słuchanie czy coś jest nie tak czy jest ok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz